Cześć!
Zobaczyłam go. Wszedł ledwo mieszcząc się w drzwiach, wysoki, barczysty i nie w moim typie. Uśmiechnął się do mnie i wiedziałam mam przerąbane, postanowiłam go unikać całą noc. Sylwestra spędzaliśmy w dużym gronie, na pewno mi się to uda. Myliłam się, niestety. Tak kombinował, że zawsze mnie znalazł, uśmiechał się. Z godziny na godzinę impreza była co raz bardziej szalona i pijana, tak jak i ja. Wybiła północ i chwilę po tym film się urwał. Nad ranem czuję, że nie śpię sama we własnym łóżku. Przerażenie mnie sparaliżowało, lecz po chwili się orientuję, że jestem całkowicie ubrana, ufff. Jednak co on tu robi? Czuje jak mnie obejmuje i się odpręża, ja wręcz przeciwnie, zamieram i szybko myślę co zrobić. Pierwsza myśl: uciekaj!. I to zrobiłam.
Tak poznałam mojego męża.
Brzmi jak amerykański film, ale tak to wyglądało naprawdę. Ja nie byłam zainteresowana w ogóle, a on aż nadto się interesował. Był uparty, wytrwały i dobrze mu to wychodziło. Szybko się pojawił po owej nocy. Jak się okazało moja koleżanka maczała w tym palce. Uparcie próbował wedrzeć się w moje życie, a ja długo mu to utrudniałam. W końcu udało się mnie przekonać. Udało mu się mnie przekonać na całe życie.
Wiele się wydarzyło od tamtej pory. Wszystkie te chwile cenie najbardziej w moim życiu, bo w tedy nabrało ono sensu. Może to brzmi tandetnie, ale tak to wyglądało u mnie i wciąż tak wygląda. Doceniam i skwapliwie kolekcjonuje najszczęśliwsze wspomnienia mojego życia. Nie myślcie że jest usłane tylko różami i tęczą, o nie, zdecydowanie nie, ale dzięki tym pięknym chwilą, cudownym dniom doceniam całą resztę.
Pamiętny sylwester i moja uparta osobowość wzbogaciła mnie o wspaniałego przyjaciela do końca mych dni, co do tego jestem w 100% pewna. Bo zanim się w nim zakochałam, polubiłam go za to jakim jest człowiekiem i stał mi się bliski jeszcze zanim o tym wiedziałam. On jak zwykle wiedział już dawno co w trawie piszczy. Jest bardzo mądrym człowiekiem, który wiele widzi, nawet to czego my sami nie widzimy. Czasami jest to ogromnie irytujące i wyprowadzające z równowagi, ogromnie!
Jak już byliśmy razem, zapytał się mnie czy chcę wiedzieć co o mnie pomyślał, jak mnie zobaczył pierwszy raz? Z ciekawością potaknęłam i czekałam na odpowiedź.
"Pomyślałem: Ona będzie moją żoną."
I miał rację.
Pamiętny sylwester i moja uparta osobowość wzbogaciła mnie o wspaniałego przyjaciela do końca mych dni, co do tego jestem w 100% pewna. Bo zanim się w nim zakochałam, polubiłam go za to jakim jest człowiekiem i stał mi się bliski jeszcze zanim o tym wiedziałam. On jak zwykle wiedział już dawno co w trawie piszczy. Jest bardzo mądrym człowiekiem, który wiele widzi, nawet to czego my sami nie widzimy. Czasami jest to ogromnie irytujące i wyprowadzające z równowagi, ogromnie!
Jak już byliśmy razem, zapytał się mnie czy chcę wiedzieć co o mnie pomyślał, jak mnie zobaczył pierwszy raz? Z ciekawością potaknęłam i czekałam na odpowiedź.
"Pomyślałem: Ona będzie moją żoną."
I miał rację.

Komentarze
Prześlij komentarz