Początek wszystkiego...


Cześć!

Opowiem Ci jak to się stało, że moje życie zmienia się z dnia na dzień, a jednak pozostaje monotonne. Wiem, że to może w tym momencie nie mieć dla Ciebie sensu, ale wszystko wyjaśnię. 
Od kąt pamiętam lubiłam zmiany, a wręcz ich poszukiwałam, tak nie znosiłam rutyny że co tydzień mój pokój wyglądał inaczej. Uwielbiam zmieniać i tworzyć swoją przestrzeń, lubię mieć ją pod kontrolą. 

Każdy kto wkraczał w moje życie, w mniejszym lub większym stopniu, wpływał na nie. 
Jako osoba sentymentalna pamiętam te szczególne chwile, które zmieniły tor mojego życia. 
W dniu ukończenia szkoły moja ścieżka życiowa tak się poplątała, że sama nie wiedziałam kiedy to się stało. Mieszkając w małej mieścinie, chciałam jak najszybciej się z niej wynieść, co mi się udało w miesiąc. To był mój pierwszy falstart (i nie ostatni), po pól roku wróciłam do mojej dobrze znanej dziury zabitej dechami. Obecnie znowu mam postój w domu rodzinnym...7 lat później.

Takie były moje początki i dalej takie są: masa zmian na które czekam z utęsknieniem, bo chociaż cenię sobie rutynę dnia codziennego, nienawidzą tej która wkracza w nasze życie. Po cichutki, małymi kroczkami tak by jej nie zauważyć.

Pewnego dnia moje poukładane choć nie takie znów spokojne życie zmieniło się diametralnie, czego nie byłam świadoma przez dobrych kilka miesięcy. Gdy w końcu zdałam sobie sprawę co się stało było już za późno, stało się. Największa rewolucja w moim życiu przebrała się za monotonie i wkradła się po cichutki, małymi kroczkami...

A moim największym przełomem w życiu jest M.
 Mój Mężczyzna, Mąż, moja Miłość życia. 
Poznając go zmieniło się Wszystko! To był Początek Wszystkiego!

Komentarze